czwartek, 19 lutego 2015

Dzień nr 2

Dobra, jakoś wytrzymałam dzień nr dwa. Nie jest źle. Trochę mnie kusi, ale w porę przypominam sobie o przyrzeczeniu i ni huhu nie mam zamiaru go złamać. BĘDĘ SILNA!
Sporo dzisiaj łaziłam i w moim meny znalazły się same warzywa, białko z jajka i kefir.
Co zjadłam?
- na pewno nic słodkiego ;)
- jajecznica z 2 białek, pieczarek i papryki
- sałatka z sałatą (obowiązkowo, jak sama nazwa wskazuje), brokułami, kalafiorem, pomidorkami, papryką i przyprawą do sałatek
- kefir 0%
- 3x inka z łyżeczką kawy każda
- 2 łyżki kuraków ze słoika
- zupa wiosenna z kalafiore, groszkiem, marchewką i brukselką
- duuużo wody z cytryną (tak dobre ponad 2 litry)
- nooo i wpadło trochę suszonych bananów- to nie słodycze nie? nie?
A i nie jem ziemniaków. Tak o na marginesie.

Zaraz lecę spać bo jeszcze mi coś odtegesi i rzucę się na coś słodkiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz